lut 02 2010
Białe, czarne, stare…
Winogrona dzielimy na białe i czarne, zwane przez niektórych ciemnymi lub granatowymi. Z białych, jak sama nazwa wskazuje robi się białe wino, a z ciemnych, i tutaj nazwa może mylić, robi się czerwone wino. Białe wino najczęściej dodaje się do wszelkiego rodzaju ryb. Jest taka zasada, ze im więcej ości ma ryba, tym mniej białe powinno być winno. Szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia dlaczego tak jest, ale zgadzam się z nią, ponieważ i tak nie lubię pić tego rodzaju wina. Białe wino ma kiepski kolor i wygląda jak oranżada bez bąbelków. Natomiast czerwone wino dodaje się do mięs w różnych postaciach. Można je pić nawet z żywym prosiakiem, jeśli ktoś ma ochotę. Ale lepiej smakuje przy upieczonym na ruszcie wieprzku. Wspaniale jest zajadać się różowym mięskiem i popijać to małymi łyczkami wybornego, czerwonego wina. Istnieje jeszcze różowe wino, czyli takie dla ludzi, którzy nie potrafią wybrać między czerwonym i białym. Różowego wina nie polecam, bo jest ono dla osób, które nie potrafią mieć swojego własnego zdania w życiu. Im starsze wino tym lepsze. Ta zasada przyświeca znawcom win od dawien dawna. Nie na darmo w zaciemnionych i wilgotnych piwnicach buduje się specjalne miejsca na przechowywanie win. Właśnie w takich warunkach wino po wielu latach potrafi osiągnąć taki bukiet smaku, że znajdują się osoby, które potrafią zapłacić za to bardzo dużo pieniędzy. W Polsce znawca win jest znany i lubiany przez wszystkich aktor Marek Konrad. Porzucił on aktorstwo, po to, żeby zając się sprowadzanie do Polski win z całego świata. Założył on sieć sklepów w których sprzedaje swoje wina. Jeśli ktoś chce spotkać aktora, albo jeszcze lepiej, jeśli ktoś chce być przez niego obsłużonym w sklepie, wystarczy wybrać się po wino do pana Marka. Może dostaniemy jakiś rarytas, który leżakował całe lata w wilgotnej piwnicy i teraz będzie cieszył nasze podniebienie oraz nos swoim niesłychanym zapachem i smakiem. Ceny najstarszych win mogą dochodzić nawet do kilkudziesięciu tysięcy złoty. Wszystko zależy od tego kto sprzedaje i kto kupuje, bo samo wino, to tylko wino.